niedziela, 22 maja 2016

to mnie przerasta

po policzku cieknie mi łza, za nią następna. nie mogę już ich powstrzymać. zbyt wiele różnych emocji gotowało się we mnie i teraz wyłażą, a ja nie mogę nic zrobić. zbyt doświadczona, a zbyt młoda i samotna.

czwartek, 19 maja 2016

samotność mnie pustoszy, towarzystwo mnie męczy.

ja jestem jedną z tych, która przywiązuje się do każdego miłego słowa. tą, która zawsze wszystko wyolbrzymia. zależy mi na innych o wiele bardziej, niż ja kiedykolwiek znaczyłam coś dla nich. robię sobie nadzieje, a potem płaczę. właśnie kończę zajęcia z onkologii. mimo tego ogromnego strachu lgnę do ludzi, pragnę ich obecności. a nadzieja? nadzieja w innych? nadzieja w wyzdrowienie? niektórzy mówią, że jest matką głupich. jednak moim zdaniem głupio jest jej nie mieć. czego najbardziej pragnę? nauczyć się mówić z wielką odwagą tak, jak myślę. inaczej samotność mnie pożre. 

niedziela, 15 maja 2016

nie można bać się przez całe życie

zdałam sobie sprawę o co chodzi z tą całą odwagą. ona jest w naszych głowach. nie rodzimy się z nią, nie uczymy się jej w szkole (chociaż?). to sposób myślenia i tyle. jedyną metodą, aby ją pozyskać jest metoda małych kroczków (przynajmniej w moim przypadku). nie można się bać być osobą, którą się jest. nie można się przecież bać przez całe życie... więc dlaczego wciąż się boję?

czwartek, 12 maja 2016

dwadzieścia jeden

nie wiem co zrobić ze swoim życiem. sam fakt, że udało mi się przeżyć w całkiem normalny sposób ponad 21 lat jest niewątpliwie sukcesem. ale teraz normalność jest trudniejsza. trzeba być dorosłym, podejmować dorosłe decyzje, prowadzić dorosłe życie. tak nagle, bez uprzedzenia człowiek staje się dorosły i ma żyć i już. tak po prostu. kiedy się ma dwadzieścia jeden lat, nie jest się zbyt odważnym. dni pełne są drobnych tchórzostw, bezpodstawnych lęków. tak łatwo się poczuć urażonym, tak szybko dotkniętym, tak rani każde ostrzejsze słowo. ja mam dwadzieścia jeden lat i nie jestem odważna. nie zawsze. a chciałabym, lecz lęk jest silniejszy, to na razie on wygrywa tą bitwę, którą toczymy ze sobą już jakiś czas.